Pomysły na biznes, część II

Narzekasz na swoje dochody? Obrzydł Ci etat? Marzysz o swojej firmie, ale nie masz kapitału? Jeśli odpowiadasz „tak”, to znaczy, że jesteś na najlepszej drodze do sukcesu. Przeczytaj ten artykuł i inspiruj się pomysłami innych osób na biznes.

Podkreślić chcę brak kapitału, jako swoisty wyzwalacz przedsiębiorczości. Pisałem o tym w innych artykułach. A poniższe przykłady to jedynie potwierdzają.

Wyobraź sobie dwie osoby:

a) majętnego człowieka na wysokim stanowisku, ugruntowanej pozycji w firmie,

b) studenta lub pracownika niskiego szczebla, który często musi dorabiać, aby się utrzymać i zapłacić za mieszkanie lub pojechać na wakacje.

Która z tych osób jest bardziej zdeterminowana do rzucenia wszystkiego i zaryzykowania otwarcia własnej firmy? Prawda, że to jasne? Spójrz na siebie obiektywnie i zastanów się, czy bliżej Ci do typu A, czy B?

Poniższe przykłady pochodzą z artykułu o znamiennym tytule „Emigranci, wracajcie z biznesami do Polski”. Muszę przyznać, że strona http://pierwszymilion.forbes.pl zasługuje na moje uznanie.

 

Przykład 1.

„Po trzech miesiącach takiego funkcjonowania postanowił zaryzykować i zrezygnował ze stałego zatrudnienia, by móc w całości poświęcić się rozwijaniu własnego biznesu. Ryzyko się opłaciło, gdyż w pierwszym roku obecności na rynku Yellow Octopus osiągnął ponad milion funtów obrotu”.

Pamiętacie, gdy pisałem, aby przed uruchomieniem swojej firmy sprawdzić, czy jesteście w stanie stale generować sprzedaż. Chodzi o to, żebyście w euforii nie uruchamiali firmy po pierwszym zleceniu. Upewnijcie się, czy stale możecie zdobywać zlecenia.

„Czeka nas ekscytująca droga. Nie mogę się doczekać, kiedy niezależne sklepy zaczną rywalizować z takimi molochami jak Primark, Zara czy H&M – mówi twórca Yellow Octopus. Brzmi nieprawdopodobnie? Jacek Ostrowski zapewnia, że zmienianie rzeczywistości oraz udowadnianie malkontentom, że się mylili, to jedna z największych zalet bycia przedsiębiorcą”.

Ten cytat bardzo mi się podoba. Sam pisałem o malkontentach, którzy bez trudu znajdują przeszkody, nigdy nie widzą okazji. Jacek, bo to jego słowa cytowałem, znajduje siłę w dokopaniu malkontentom. Bravo! Powodzenia, Jacek!

 

Przykład 2.

„Tomasz Olszewski znów jednak popadł w tarapaty. Jego frustracja z powodu nużącej pracy w fabryce sięgnęła zenitu, a bank z uwagi na niskie dochody odmówił mu pożyczki na mieszkanie. Polski emigrant zaczął więc szukać sposobu, by dorobić”.

Wspominałem o tym we wstępie. Determinacja wyzwoliła energię Tomasza. Po drugie Tomek nie miał wiele do stracenia, więc tym bardziej był pozytywnie zdeterminowany. Zauważcie, że gdyby z etatu mógł się spokojnie utrzymać, to zapewne nie podjąłby ryzyka. Nietrudno się domyślić, że „sposób, by dorobić” oznaczał dla Tomka uruchomienie swojej firmy. Moim zdaniem Tomek to osoba typu B.

 

Przykład 3.

„Udało mi się też dostać specjalne stypendium Siemensa. Było ono połączone z pracą w tym koncernie podczas ferii akademickich. Miałem więc okazję poznać świat dużej korporacji w Norymberdze, Monachium, Berlinie i Kolonii – wspomina Michał Młynarski”.

Czy czytaliście mój artykuł o studiowaniu? Pisałem tam, że studia to doskonała okazja do pierwszej pracy i zdobycia doświadczenia zawodowego. Przykład stypendium Michała połączonego z pracą dobitnie to pokazuje. Michał po prostu doskonale wykorzystał czas i sprzyjające okoliczności.

„Michał Młynarski, nim został przedsiębiorcą, zajmował się software engineeringiem, czyli budowaniem systemów informatycznych – od małych aplikacji mobilnych (w czasach kiedy nie było iPhone’ów), poprzez platformy B2C Siemensa, które były promowane w całych Niemczech, po systemy rozproszone”.

Cytuję ten fragment w nawiązaniu do pomysłów, o których pisałem wcześniej, jak wiele możliwości rozwijania firm daje informatyka i wysokie technologie. Warto to powtórzyć, że jeśli jesteście informatykiem, inżynierem lub elektronikiem, to nie będzicie mieli problemu ze znalezieniem pracy do końca tego wieku. A mam nadzieję, że wielu z Was zrobi ten krok i założy swój biznes, aby łączyć hobby z zarabianiem pieniędzy.

Pragnę jeszcze tylko dodać, bo inaczej nie byłbym sobą, że wszystkie wyżej wspomniane pomysły na biznes można realizować w Polsce. A jeśli przeczytaliście artykuł w Forbes, to wiecie, że niektóre pomysły narodziły się w głowach Polaków w Anglii, ale realizacji doczekały się właśnie w Polsce.

Polacy, nie marudzić, do roboty!

Udostępnij innym ten artykuł, proszę
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
0Email this to someone
email

4 comments

    • Rafal
      Rafal says:

      dzięki, Marcin, za komentarz. Nic nie zastąpi własnego doświadczenia, ale to nie zmienia mojego zdania, że w szkole powinno być więcej lekcji o przedsiębiorczości. Czy Ty, Marcin, masz/miałeś takie lekcje w szkole średniej?

  1. Avatar
    Monika says:

    Fajny blog. Jeszcze wszystkiego nie przeczytałam. Już jest w zakładkach:) tylko szkoda że taki tu spokój;)
    Pozdrawiam.

    • Rafal
      Rafal says:

      piękne dzięki za super komentarz! Wiesz, specjalnie nie reklamuję swojego blogu, więc mało kto do niego zagląda. Zapraszam Cię do częstszych odwiedzin i komentowania.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *