11

Dotacje unijne na rozpoczęcie działalności gospodarczej

Zewsząd atakują nas hasła: dotacje unijne na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Dotacje z urzędu pracy na podjęcie działalności gospodarczej. Dofinansowanie dla firm. Bezzwrotne dotacje na rozpoczęcie działalności. Internet jest pełny sponsorowanych linków tego typu.

Chciałbym tym tekstem uzupełnić swoją opinię przedstawioną w artykule „Kiedy uruchomić swoją firmę?” o kwestię dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Na początek proszę odpowiedzieć sobie, nie mnie, na pytanie, czy chcesz 40 tys. zł za poślubienie niekochanego chłopaka lub dziewczyny? Jeśli kwota 40 tys. zł jest dla Ciebie wystarczającą zachętą do poślubienia kogoś, kogo nie kochasz, to znaczy nie powinnaś lub nie powinieneś zakładać firmy tylko po to, aby odebrać dotację.

Albo inaczej; czy przykładowo jednorazowa dotacja w wysokości 40 tys. zł skłoni Cię do zmiany pracy, podjęcia nielubianego zawodu i rezygnacji z wymarzonego stanowiska? Jeśli gotowa jesteś lub gotowy jesteś wykonywać zawód, którego nie lubisz, ale do podjęcia decyzji przekonuje Cię dotacja, to moim zdaniem nie jesteś gotowy lub gotowa do otwarcia własnej firmy.

Pisałem już o tym, aby wybierać zawód lub działalność gospodarczą taką, którą sprawia Wam frajdę i nie czujecie, że pracujecie. Zgadzacie się ze mną? Jeśli ktoś się nie zgadza, to zapewne nie jest gotowy do prowadzenie własnej firmy, po prostu.

Ponadto jestem zwolennikiem omijania dotacji, bo przedsiębiorstwo, obojętnie w jakiej branży pracujecie, nie ma szansy na długoterminową działalność, jeśli musi być dotowane, aby się utrzymać. Spróbujcie przez dłuższy czas wydawać więcej niż zarabiacie. Czy nie prowadzi to do zadłużenia?!

Oczywiście, wiem, nie zapomniałem, pamiętam i sam często borykam się z problemem, skąd wziąć środki na rozwinięcie działalności gospodarczej. Odpowiedź, moim zdaniem, brzmi: nie z dotacji, bo to jest haczyk, nie wędka.

Dodatkowe środki na rozpoczęcie lub rozwinięcie działalności biorą się wyłącznie z dodatkowej pracy. I nie oszukujcie się dłużej w tej sprawie! Nikt nie powiedział, że prowadzenie działalności będzie łatwe, albo bez ryzyka. Gdyby było inaczej, to oznaczałoby, że wejście na szczyt możliwe jest bez wysiłku. Absurd, prawda?

Nie bójcie się ryzykować, bo obecnie jest bardzo dobra koniunktura na polskim rynku pracy i jest duży popyt na towary i usługi. Pisałem o tym tutaj. Jeśli teraz nie uda Wam się wystartować z własną firmą, to bez trudu znajdziecie zatrudnienie na etacie. Całkiem znośna alternatywa, która nie zmusza do emigracji lub bezrobocia.

Czy masz już pomysł na własną firmę? Zapraszam do lektury pomysłów na biznes.

Udostępnij innym ten artykuł, proszę
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
0Email this to someone
email

11 comments

  1. Avatar
    ernest says:

    eksperci twierdzą, że przy utrzymaniu sie tak dobrej koniunktury Polacy do 2030 roku osiągną średni unijny dochód. Analizując sytuację na rynku wydaje się to być wcale nie takie nieprawdopodobne 🙂

  2. Rafal
    Rafal says:

    dzięki, Ernest, za komentarz. Pożyjemy, zobaczymy co się stanie w 2030 r. Jestem przekonany, że w niektórych sektorach w dużych ośrodkach miejskich jesteśmy powyżej średniej unijnej. Przykładowo: dobrzy specjaliści IT lub handlowcy już dawno zarabiają tyle samo co ich odpowiednicy na Zachodzie. Takich branż i zawodów będzie przybywać. Jestem optymistą w tym zakresie.

  3. Avatar
    Radosław says:

    Zgadzam się z tym, jednak skoro dają z Unii pieniądze to czemu po nie nie sięgnąć? Dodatkowy zastrzyk gotówki może być fajnym ułatwieniem w drodze firmy na szczyt.
    Przykładem jest jedna z restauracji w mojej miejscowości. Dzieki pieniądzom z dotacji byli w stanie elegancko odremontować pomieszczenia.

  4. Rafal
    Rafal says:

    dzięki, Radosław, za Twój komentarz. Faktycznie wiele jest pozytywnych przykładów spożytkowania dotacji unijnych. Chyba nie byłem dość precyzyjny w swoim tekście. Powinienem uczulić raczej, aby nie uruchamiać firmy wyłącznie ze względu na programy unijnego wsparcia przedsiębiorstw. Jeśli ktoś tworzy przedsiębiorstwo wyłącznie z myślą o absorpcji środków, to powątpiewam, czy taka firma długo przetrwa po wyczerpaniu środków z dotacji. Zgodzisz się ze mną, Radek?
    Pozdrawiam, Rafal

  5. Rafal
    Rafal says:

    Przegoniliśmy Węgry, a jeszcze w latach 80 i 90 Polacy mogli zazdrościć Węgrom poziomu PKB per capita. Obecnie ten wskaźnik dla Polski jest lepszy niż w innych krajach naszego regionu. To pozytywne dane. Jednocześnie wciąż na tle Niemców, czy Francuzów wyglądamy, jak ubodzy krewni. Tadeq, jednak pisząc o 2080 r. wydaje mi się, że umniejszasz szanse Polski i nie wierzysz w możliwości Polaków. Zwróć uwagę, że w niektórych regionach Polski, np. w dużych ośrodkach miejskich, poziom PKB per capita jest wyższy niż średnia unijna.

  6. Avatar
    Aniaa says:

    To, że w niektórych regionach Polski (Wawa, Kraków, Wrocław, może Poznań?) – PKB jest zbliżone do średniej UE – nie świadczy o jakimś sukcesie. A porównaj ile polskich małych miasteczek i wsi ma średnią pewnie z 4-5x niższą, niż unijna.

    • Rafal
      Rafal says:

      dziękuję Aniaa za komentarz. To fajnie, że rzeczowo dyskutujemy.
      Nie powinniśmy się martwić tym, że największe polskie miasta dogoniły średnią unijną, to przecież przykład pozytywny. Mniej pozytywny jest efekt zapóźnienia na polskiej prowincji. Myślę, że to obiektywne i naturalne zjawisko, możemy jedynie je stymulować, ale nie sposób przeciwstawić się temu, że są liderzy i maruderzy. Każdy z nas jest w stanie wymienić w Europie wielkie ośrodki miejskie, które przyciągają inwestycje, handel, produkcję, a obok na prowizji wiejska sielanka.
      Tak sobie teraz przypomniałem, gdy kilka lat temu pojechałem w rodzinne strony powiatu radomskiego i zobaczyłem okolicę, której nie odwiedzałem 15 lat. Myślałem, że mam problem ze wzrokiem. Zobaczyłem wiele nowych, wyremontowanych budynków, bodaj ani jednego budynku ze strzechą, drewnianych budynków nie widać, fury na podwórku, ład i porządek, którego największe miasta by się nie powstydziły.
      Znam więc też taką naszą prowincję. Niektórzy sąsiedzi Polski nam zazdroszczą.

  7. Avatar
    Kania says:

    Po ostatnich rewelacjach zasłyszanych m.in. od Premiera RP szukam informacji jak to jest z tempem doganiania zachodu, podobno za niedługo zrównamy się z Włochami i Hiszpanią.
    Co do prowadzenia działalności to już chyba przegoniliśmy Europę w kosztach prowadzenia firmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *